NAUCZANIE PRZEZ FUNKCJE, CZYLI POWIEDZ MI CO CHCESZ POWIEDZIEĆ

George Orwell w powieści "Córka proboszcza" opisał ponury fenomen szkół prywatnych, których działalność polegała wyłącznie na inkasowaniu czesnego i ogłupianiu uczniów. Wiele innych doświadczeń, poza lekturą wspomnianej książki, pomogło mi zdefiniować moją szkołę językową - w tym wypadku określić jaka na pewno moja szkoła ma nie być... Na szczęście po kilkunastu latach pracy nauczyciela i prowadzenia szkoły mam również coraz więcej odpowiedzi na pytanie jaka ona ma być.

Poniżej staram się w sposób przystępny wyjaśnić podstawową zasadę, na jakiej opiera się nauczanie w szkole BUENA VISTA, a także przekazać kilka ogólnych refleksji związanych z językową edukacją. Na koniec opisuję na przykładzie jak wyglądają nasze lekcje. Zapraszam do lektury.

Nauczanie przez funkcje polega, ogólnie rzecz biorąc, na uznaniu priorytetu idei tego CO chcemy powiedzieć w stosunku do tego JAK to powiemy.

Często rozmawiając w języku obcym wpadamy w coś w rodzaju "gramatycznej paniki", a formy czasownikowe i inne wyuczone schematy galopują po naszej głowie jak spłoszone konie. W efekcie mówimy coś zupełnie niepoprawnego albo sfrustrowani milczymy. Wynika to z tego, że umysł nasz przypomina informacyjny i językowy śmietnik, gdzie wszystkiego jest za dużo i jednocześnie nic do siebie nie pasuje.

W takich sytuacjach zazwyczaj radzę moim uczniom, aby wzięli kilka głębokich oddechów, a następnie spokojnie zastanowili się nad odpowiedzią na pytanie: "Co chcesz powiedzieć?" Co ciekawe, wielokrotnie na początku nie są w stanie udzielić mi jasnej odpowiedzi! Jednak odrobina praktyki przeważnie pozwala rozwiązać ten problem.

Tymczasem świadomość tego co chce się powiedzieć jest kluczowa, aby wyrażać się jasno i poprawnie we własnym języku, a co dopiero w obcym.

Pamiętam różne kursy, na które sama chodziłam, gdzie uczono nas do czego służy czas Present Perfect, do czego służą rodzajniki, do czego służą phrasal verbs, do czego służą idiomy, i przedstawiano mi niekończącą się listę tych "doczegosłużyć", od patrzenia na którą bolała mnie głowa.

Dzisiaj, kiedy rozmawiam z osobami chętnymi uczyć się w naszej szkole, słyszę co raz "bo ja nie umiem subjuntivo" (na przykład). Wszyscy ci, którzy mieli do czynienia z hiszpańskim, wiedzą co to jest el modo subjuntivo, tryb łączny, i jaki strach ma on zwyczaj budzić.

Kiedy słyszę stwierdzenie "bo ja nie umiem subjuntivo", łapię się za głowę i mówię, człowieku, jak masz umieć subjuntivo?! Ja uczę się hiszpańskiego przez pół życia i też "nie umiem subjuntivo"! Umiem natomiast wyrażać życzenia, opinie, prośby, emocje, wątpliwości, przypuszczenia. I wiem, że do wyrażenia tych idei mam użyć subjuntivo. Mam zakodowane w głowie gotowe wzory wypowiedzi, które swobodnie i z radością modyfikuję odpowiednio do sytuacji, zawsze wstawiając subjuntivo tam gdzie trzeba.

Słynny subjuntivo, czyli tryb łączny, ku mojemu ubolewaniu stanowi zmorę większości osób uczących się hiszpańskiego. Nic dziwnego, skoro ich pierwszy z nim kontakt wygląda mniej więcej tak:

Pada solenne "Uwaga, uwaga! Skupcie się, bo dzisiaj będzie ciężko. Dzisiaj będziemy się uczyć... SUBJUNTIVO!" Do klasy wjeżdża subjuntivo w postaci czołgu. W czołgu siedzi groźna pani nauczycielka i celuje z lufy do przerażonych uczniów, którzy dotąd naiwnie myśleli, że mogą mówić po hiszpańsku używając tylko trybu oznajmującego i że ujdzie im to na sucho.

Pytanie brzmi, jak można "nauczyć subjuntivo", skoro jest to cały tryb gramatyczny (nie czas), czyli że kilkadziesiąt procent zdań, jakie wypowiada w życiu użytkownik języka hiszpańskiego jest sformułowanych właśnie w tym trybie!

Czy można zatem "nauczyć subjuntivo" w ciągu jednej lub kilku lekcji? Nie! Ludzie, którzy w ten sposób uczyli się języka, w chwili kiedy faktycznie mają coś powiedzieć, wcale nie używają subjuntivo, ponieważ kojarzy im się on wyłącznie z trudnymi do nauczenia odmianami i stosem żmudnych ćwiczeń typu "wstaw czasownik w nawiasie w odpowiednim czasie", natomiast kompletnie nie kojarzy im się z życiem! Nie mają świadomości całego szeregu funkcji językowych, którym można subjuntivo podporządkować.

Gdyby zaczęli myśleć kategoriami "co chcę powiedzieć" - chcę wyrazić opinię, chcę wyrazić zdziwienie, chcę wyrazić cel, chcę wyrazić radość itd., bez problemu zaczęliby używać subjuntivo, a przede wszystkim zauważyliby jakie to proste i przydatne.

Inne pytanie, które często słyszę to: "Czy u Was na lekcjach się mówi? Bo chodziłem na kurs, gdzie była sama gramatyka i niczego się nie nauczyłem."

Pytanie to odzwierciedla głęboko zakorzeniony w naszych głowach błędny podział na "gramatykę" i "mówienie" lub "gramatykę" i "słownictwo". Winny jest temu powszechnie stosowany system nauczania, który zmusza ludzi, aby w krótkim czasie przyswoili sobie mnóstwo struktur gramatycznych, nie dając im możliwości zastosowania ich w praktyce. W efekcie w świadomości ucznia gramatyka staje potworem, konfrontacji z którym należy za wszelką cenę unikać!

Gramatyka nie stoi gdzieś obok lub poza językiem, lecz stanowi jego integralną część. Gramatyka to szkielet lub rusztowanie, które - złożone zgodnie z instrukcją obsługi - pozwala na tworzenie poprawnych wypowiedzi (tworzyć zdania typu Kali jeść, Kali pić nauczymy się w ciągu paru lekcji i w zasadzie tu moglibyśmy zakończyć kurs, bo zawsze się jakoś dogadamy).

W szkole BUENA VISTA próbujemy tę gramatyczną traumę wyleczyć. Zaczynamy od uświadomienia sobie tego co chcemy powiedzieć zawężając pole tematyczne tak, aby nie trzeba było przyswajać sobie zbyt wielu informacji na raz. Kiedy już wiemy co chcemy powiedzieć, dobieramy narzędzia: gramatykę, słownictwo, rejestr językowy, tak aby powiedzieć to w sposób jak najbardziej poprawny i autentyczny.

Nie uczymy się na przykład czasu Imperfecto i wszystkich jego zastosowań, lecz uczymy się opisywać przeszłość , a do tego służy czas Imperfecto, który wygląda tak i tak. Tematem takiej lekcji jest "Jakie było Twoje dzieciństwo?" (Jaka była Twoja szkoła? Jacy byli Twoi koledzy? Gdzie mieszkałeś? Co robiłeś po lekcjach? Jaki przedmiot najbardziej lubiłeś?), a nie "czas Pretérito Imperfecto", przy czym większość lekcji spędzamy gawędząc właśnie w tym czasie - Imperfecto!

Podejście to wydaje się dużo bardziej logiczne, praktyczne i zgodne z procesami myślowymi zachodzącymi w ludzkim mózgu. Oznacza ono nauczanie odwrotne do tradycyjnego, skupionego na gramatyce jako takiej: "Dzisiaj nauczymy się czasu Imperfecto, a służy on do a), b), c)." itd.

To właśnie "Co chcesz powiedzieć" to jest nasza funkcja . Przyznanie pierwszeństwa funkcji zrewolucjonizowało nauczanie języków obcych i umieściło - nareszcie - gramatykę tam gdzie powinna się znaleźć: gramatyka nie jest celem samym w sobie, lecz znajduje się na usługach komunikacji, uczymy się jej tyle ile potrzeba do wyrażenia danej idei - funkcji.

Weźcie do ręki pierwszy z brzegu nowoczesny podręcznik jakiegokolwiek języka - przeważnie na końcu rozdziału, a także w spisie treści, znajdziecie zestawienie zawartości każdej lekcji podzielone na komunikację, gramatykę, wymowę itd. To co określane jest jako "contenidos comunicativos" (zawartość komunikacyjna), np. "przedstawiać się/ pytać jak ktoś się nazywa", "Pytać o wiek i mówić ile się ma lat", "Opisywać swój dzień" - to są właśnie funkcje, którym podporządkowana jest konkretna i mocno okrojona gramatyka:

Przykład 1

Funkcja: Presentarse (przedstawiać się) - Me llamo . / Soy .
Gramatyka: verbos ser y llamarse (czasowniki być i nazywać się )

Przykład 2

Funkcja: Preguntar por la edad, decir la edad (pytać o wiek, podawać wiek) - ¿Cuántos años tienes? Tengo 29 años.
Gramatyka: verbo tener , formación de preguntas con Cuánto , números (czasownik mieć , tworzenie pytań z Ile , liczby)

W szkole BUENA VISTA pracujemy nad tym, aby każdy student miał świadomość tego, co chce powiedzieć - czyli, żeby miał świadomość funkcji i umiał dobrać do niej odpowiednie narzędzia. Dbamy też o to, żeby jak najwięcej nowych umiejętności nabywał w sposób jak najbardziej aktywny i żeby było to wynikiem jego własnych przypuszczeń, poszukiwań, prób i błędów.

Innymi słowy, unikamy jak ognia podawania gotowej wiedzy na tacy. Sygnalizujemy nowy temat i pytamy: Jak sądziecie, do czego to służy? Czym to się je?

Poniżej przedstawiam schemat wprowadzenia nowej funkcji językowej - nazwijmy ją umownie NOWOŚCIĄ - który zapewnia maksymalną aktywność ucznia, samodzielne odkrycie NOWOŚCI i wydedukowanie co ona wyraża, a także optymalne wykorzystanie czasu, przy jednoczesnym przeniesieniu do pracy domowej takich czynności jak ćwiczenia pisemne.

  • Przedstawiam NOWOŚĆ w szerokim kontekście i w atrakcyjnej formie nie mówiąc o co chodzi (nagranie audio lub wideo, ewentualnie ciekawy tekst do przeczytania). W przypadku nagrań puszczam je conajmniej 2 razy nie rozdając kserokopii z tekstem lub prosząc uczniów, żeby nie otwierali książek.
  • Zadaję ogólne pytania dotyczące tego co właśnie usłyszeliśmy czy obejrzeliśmy, mające na celu stwierdzenie ile studenci zrozumieli.
  • Zadaję pytanie czy usłyszeli coś nowego.
  • Otwieramy książki. Słuchamy, oglądamy nagranie jeszcze raz czytając jednocześnie tekst.
  • Powtarzam pytanie "co nowego?" i proszę aby zidentyfikowali NOWOŚĆ w tekście.
  • Zadaję kluczowe pytanie "jak myślicie co to wyraża" i prawie zawsze otrzymuję prawidłową odpowiedź (funkcja!).
  • Proszę, aby spróbowali odtworzyć regułę tworzenia zdań czy też form stanowiących NOWOŚĆ. Proszę któregoś z uczniów, żeby zapisał przykłady na tablicy.
  • Posługuję się wcześniej przygotowaną planszą (żeby nie tracić czasu na pisanie na tablicy), na której mam kilka podobnych do siebie przykładów ilustrujących ciągle tę samą NOWOŚĆ.
  • Przechodzimy do praktyki wykonując zadanie polegające na tworzeniu wypowiedzi podobnych do tych z naszego nagrania czy tekstu - na podstawie dostarczonego scenariusza. Im ciekawsze i zabawniejsze jest to zadanie, tym lepiej.
  • Zadaję pytanie z kręgu "naucz się uczyć" - co o tym myślą, czy wydaje im się łatwe, trudne, dziwne, logiczne, jak to się ma do innych języków itp.
  • Rozdaję zadanie pisemne, ćwiczenia itd. do zrobienia w domu.

A oto skrócony opis bezbolesnego wprowadzenia "strasznego" trybu subjuntivo, z powodzeniem stosowanego w naszej szkole od kilku lat. Wprowadzamy go jak gdyby nigdy nic, mimochodem, wesoło pogwizdując i udając, że nic się nie dzieje. Na lekcji uczniowie nie uczą się subjuntivo jako takiego, tylko mówienia o przyszłości w zdaniach zaczynających się od cuando (kiedy). Kończą lekcję zadowoleni, że nauczyli się czegoś nowego i że to takie proste.

Materiał : ELE 2, wydawnictwo SM (stara wersja), str. 61-62. W tej chwili pracujemy z nowym ELE, więc materiał jest inny, ale strategia ta sama.

Grupa: Poziom B1.

Lekcja ma formę rozmowy. Cała rozmowa odbywa się oczywiście po hiszpańsku.

Uczniowie słuchają dialogu dwukrotnie (bez tekstu). Lektorka zadaje pytania ogólne, których celem jest sprawdzenie ile zrozumieli. Przykładowa rozmowa:

Lektorka: Kto rozmawia?
Uczniowie: Dwie dziewczyny, przez telefon.
L: Jaka jest między nimi relacja?
UU: Są przyjaciółkami.
Są siostrami.
Są kuzynkami.
L: O czym rozmawiają?
UU: Jedna jest na stacji kolejowej, a druga tłumaczy jak dotrzeć do jej domu.
L: Zrozumiała wyjaśnienie?
UU: Myślę, że tak.
Ja nie jestem pewna...
Myślę, że się zaraz zgubi.

Uczniowie otwierają podręczniki i słuchają dialogu po raz trzeci jednocześnie czytając tekst.

L: Widzicie coś nowego?
UU: Tak...
L: A co?
UU: salgas, llegues, veas...
L: Jak myślicie, a od czego to są formy?
UU: Od salir, llegar, ver (bezokoliczniki).
L: Z jakim słowem się pojawiają ?
UU: Z cuando (kiedy).
L: Jak myślicie, co wyrażają te zdania?
UU: Jakąś czynność w przyszłości.
L: A wy co byście powiedzieli po tym cuando ?
UU: Czasownik w czasie przyszłym: cuando vendrás.
L: Myślicie, że to by było poprawne?
AA: Nie...
L: Macie rację. Jeżeli chcecie mówić o przyszłości, w zdaniach z cuando musicie używać tej formy. Nazywa się subjuntivo i jest trybem czasownikowym. Rozumiecie różnicę między trybem i czasem gramatycznym?
UU: Ja nie.
Ja rozumiem: czas to na przykład pretérito perfecto czy presente , a tryb może być oznajmujący albo rozkazujący...
L: Bardzo dobrze. A teraz poznacie subjuntivo (tryb łączny), który bardzo Wam się przyda. Służy do wielu rzeczy. Właśnie nauczyliście się pierwszej. Jaka to rzecz, Juanito?
U: Wygląda na to, że kiedy mówimy o przyszłości i zaczynamy zdanie od cuando musimy używać subjuntivo, a nie futuro.
L: Doskonale! Zobaczmy jak tworzy się formy. Jakie formy pojawiają się w dialogu?
UU: vengas, salgas, llegues .
L: (zapisuje formy na tablicy) Coś Wam to przypomina?
UU: Tak, pierwszą osobę czasu teraźniejszego: salgo, vengo...
L: No właśnie. Formy nieregularne subjuntivo tworzymy zaczynając zawsze od pierwszej osoby czasu teraźniejszego. Jeżeli pierwsza osoba od salir to salgo, pierwsza osoba w subjuntivo będzie salga, pierwsza osoba kończy się zawsze na -a. A jakie będą pozostałe formy? Jak myślicie? Końcówki są te same co w trybie oznajmującym. Ktoś się odważy?
UU: salgas, salga, salgamos, salgáis, salgan.
L: (Notuje na tablicy to co dyktują uczniowie) Doskonale! Od decir ?
UU: Digo..., diga .
L: Od oir ?
UU: Oigo... oiga.
(etc., etc.)
L: Świetnie! Teraz przyjrzyjmy się formom regularnym.

 Lektorka przedstawia uczniom częściowo niekompletną planszę z odmianą niektórych czasowników regularnych w subjuntivo i wspólnie z uczniami ją uzupełnia: uczniowie potrafią to zrobić na podstawie analogii końcówek.

L: Czyli, pamiętamy, że od teraz z cuando używamy subjuntivo, OK? Wszystko jasne?
UU: Taaak...
P: To teraz to poćwiczymy. Popatrzcie na mapę na następnej stronie.

Uczniowie realizują następujące zadanie:

W parach albo w grupie, każda osoba wybiera na mapie miejsce gdzie "mieszka", ale nie mówi tego kolegom. Następnie tłumaczy jak dojść do jej "domu" zakładając, że wyruszamy ze stacji kolejowej. Tworzy przy tym szereg zdań z Cuando + subjuntivo:

Cuando salgas de la estación, gira a la derecha. Kiedy wyjdziesz ze stacji, skręć w prawo.
Cuando veas la librería, cruza la calle.Kiedy zobaczysz księgarnię, przejdź przez ulicę.
Cuando llegues a la plaza, busca la parada del autobús 173. Kiedy dojdziesz do placu, poszukaj przystanku autobusu 173.
Cuando llegues, nos tomaremos unos vinos. Kiedy przyjedziesz, napijemy się wina.

Zadaniem drugiej osoby jest wskazanie na mapie gdzie " mieszka" kolega. Jest przy tym sporo śmiechu, bo zawsze komuś przyjdzie do głowy, że jest na przykład bezdomny i mieszka w parku na trzeciej ławce w piątej alejce po prawej itd.

L: To na dzisiaj tyle. Tutaj macie tabele z subjuntivo i zadanie domowe. Pokontemplujcie sobie te tabele przez weekend, OK? Umawiamy się, że na następnej lekcji umiemy już pięknie odmieniać czasowniki w subjuntivo. Jak wam się podoba?
AA: Trochę trudne.
Etam trudne. Łatwe.
Z czasownikami nieregularnymi trzeba umieć pierwszą osobę presente.
Ciekawe.
Niezbyt trudne.
...

Voila! Uczniowie idą do domu zupełnie nie zdając sobie sprawy, że oto rozpoczął się nowy "straszny" etap w ich życiu - właśnie "zaczęli subjuntivo" !

Dlaczego? Dlatego, że nikt nie powiedział im "oto tryb subjuntivo, skończyły się żarty, patrzcie i podziwiajcie". W ich świadomości, nauczyli się jedynie tworzyć bardzo przydatne zdania: wiedzą już, że zdania wyrażające przyszłość zaczynające się od "kiedy" (funkcja) - Kiedy wrócę do domu, napiję się piwa; Kiedy spotkam szefa, powiem mu co o nim myślę - zawierają tę nową formę czyli subjuntivo, a nie czas przyszły. Dowiedzieli się czegoś w stu procentach przydatnego i wcale ich to nie znudziło ani nie zmęczyło!

Zwróćcie uwagę, że na tej lekcji nauczyli się tylko jednej funkcji językowej, której podporządkowano gramatykę. Jest to niezawodny sposób na oswojenie gramatyki, a co za tym idzie, na poprawne wyrażanie się w języku obcym.

Zapraszam - sprawdźcie to na własnej skórze.

!Hasta la Buena Vista !

Magdalena Szczodra